
Pręgierz: Callaimos (Allegro)
piątek, 23 maj, 2008Przedstawiamy nową kategorię w Jamniczku Zombie: PRĘGIERZ będzie miejscem, gdzie publikować będziemy kompromitujące materiały na temat ludzi i instytucji robiących nas – szeroko rozumianą masę nerdów – w bambuko swoimi nieuczciwymi praktykami. PRĘGIERZ to miejsce publicznej chłosty tych, którzy zadzierają z nerdem. Kliknij w link poniżej, żeby przeczytać więcej.
W dzisiejszym odcinku przedstawiamy sprzedawcę z Allegro i kilku innych społeczności aukcyjnych z Europy Wschodniej. Lubi sprzedawać gry, których nie ma i wymuszać anulowanie negatywnego komentarza. Sklep swój nazwał Callaimos i statystycznie nie wypada zbyt źle – wg swojej wizytówki ma ponad 95% pozytywnego feedbacku. Liczby jednak nie wyglądają tak zielono, gdy spojrzy się na faktyczną proporcję: na 10359 pozytywów, 214 neutrali i aż 179 negatywów – w tym unieważnionych!
Oczywiście mamy więcej, niż jedynie suche statystyki: Jakiś czas temu Vincent Greene kupił od Callaimos grę Half Life Anthology – zapłacił tego samego dnia, o czym poinformował sklep. Miał otrzymać powiadomienie o wysyłce mailem – niestety, przez najbliższe trzy tygodnie nie tylko Callaimos nie raczył gry wysłać i o tym powiadomić, ale nie odpowiadał ani na maile, ani na telefony, chociaż Vincent Greene na odpowiedź na każdego maila czekał cierpliwie grubo ponad obiecane 24h, a telefony wykonywał tylko we wskazanych terminach. Po prawie miesiącu Callaimos z rozbrajającą szczerością poinformował Vincenta Greene, iż gry nie posiada i że prosi o dane do przelewu, żeby oddać pieniądze, które – swoją drogą – oddał też z opóźnieniem. Po otrzymaniu zasłużonego negatywa opatrzonego bogatym streszczeniem całej sytuacji, Callaimos w odwecie wystawił negatywa z komentarzem “Niestety nie mogę polecić allegrowcza. Przykro mi, ale wystawiam negatywny komentarz.” Ciekawe za co? Następnie wysłał Vincentowi Greene maila, w którym zachęcał usiłował zmusić do anulowania tego brzydkiego feedbacku. Najwyraźniej działa to na wielu bogobojnych, polskich członków społeczności aukcyjnych, ale nie na Vincenta – Vincent nie pozwolił sobie w kaszę dmuchać i zachował swój negatyw tylko po to, aby jebany Callaimos też nie pozostał z czystym kontem. Vincent Greene poczuł się wtedy jak Prometeusz.
Jakiś czas później Vincent Greene zaczął otrzymywać maile od innych kupców, którym Callaimos w ten sposób zagrał na nosie. Niektórzy z nich kupili tę samą grę jako prezent urodzinowy, w efekcie czego do jubilata przychodzili z pustymi rękami. Niestety, żadna społeczna akcja masowego zgłaszania go na Allegro nie powiodła się – Allegro najwyraźniej uważa za perfekcyjnie normalne spekulowanie towarami, których się nie posiada, wymuszanie fałszywych oświadczeń na kupcach, już nie mówiąc o kompletnej olewce prób kontaktu ze strony ludzi, którzy dali im pieniądze za darmo. “Wszystko jest w porządku, dopóki zwracają pieniądze”.
Pozostaje nam jedynie jedna nadzieja – by jak najwięcej osób w porę zorientowało się jak gra Callaimos i nie kupowało nic u tego cwaniaczka. Nie chodzi tu tylko o podnoszenie świadomości konsumenckiej – Vincent Greene szczerze życzy Callaimosowi, by nigdy nie sprzedał już NIC - czy to na skutek bojkotu, czy też w efekcie przegranych spraw sądowych.
![]()

Właśnie przeczytałam, niestety szkoda, że tak późno.
Też na swoje nieszczęście kupiłam grę, która miałabyć prezentem na gwiazdkę… Zapłaciłam w parę minut po zakończeniu aukcji. Gra miałabyc gra na PS2. Po 4 dniach przyszło zawiadomienie, że przesyłka została wysłana. I faktycznie, tydzień po zakupie przyszła do domu. Niestety po otwarciu okazało się, że wysłana do mnie gra jest grą na PS3, warta jakieś 100zł więcej. Więc ja, głupia bo uczciwa, zawiadomiłam użytkownika i otrzymałam odpowiedź, że mam odesłać grę a oni wyślą dobrą. Tak też zrobiłam. O tej pory koniec kontaktu. Telefon dzownił (oczywiście jak w przypadku powyższego użytkownika) w godzinach urzędowania, ale nigdy, przez godzinę próby, nie miałam wystarczająco szczęścia, żeby ktoś odebrał. W końcu udało mi się dosłownie “dorwać” użytkowanika na gg. W tym momencie jest już grubo po Gwaiazdce i Nowym Roku. Dowiedziałam się, że gra przeleżała już jakiś czas w pudełeczku na nieodebrane przesyłki, zamiast reklamacje, bo ktoś ją tam włożył…. A sporów na allegro nie czytają, bo cytuję “w 99% są to bzdury”.
No i oczywiście usłyszałam, że gra zostanie natychmiast wysłana, i pani, z którą rozmawiałam “osobiście tego dopilnuje”. Mija koleny tydzień i nic… Tak właśnie użytkownik callaimos traktuje uczciwych kupujących, którzy zwracają mu towar warty 100 zł więcej….